ANNA GODZWON

Wyborcza matematyka

Wybory do Parlamentu Europejskiego to kombinacja prawa, polityki i matematyki - a wyborcza matematyka jest w tym głosowaniu wyjątkowo skomplikowana. Wyniki tych wyborów zależą nie tylko od woli wyborców, ale także od trzech panów - belgijskiego matematyka Victora d"Hondta, angielskiego prawnika Thomasa Hare'a i niemieckiego profesora matematyki, Horsta Niemeyera. Dwie opracowane przez nich metody liczenia głosów stosowane są w Polsce do przeliczania na mandaty głosów oddanych w wyborach do europarlamentu.

 

Przeliczanie głosów na mandaty odbywa się w pięciu krokach:

 

1. Najpierw Państwowa Komisja Wyborcza ustala, które komitety, startujące w wyborach przekroczyły 5% próg głosów.

 

2. Następnie liczbę głosów, uzyskanych przez poszczególne komitety wyborcze w skali kraju dzieli się kolejno przez 1,2,3,4 itd,, aż uzyska się kolejno 52 największe ilorazy - bo tyle mandatów jest do podziału w Polsce. Liczba mandatów dla danego komitetu to liczba przypadających im ilorazów.

 

3. Następnie liczbę głosów, uzyskanych przez poszczególne komitety wyborcze w okręgach mnoży się przez liczbę mandatów dla tego komitetu w skali kraju i dzieli przez liczbę głosów ważnych, uzyskanych przez komitet w całej Polsce. Liczba przed przecinkiem to liczba mandatów, przypadających komitetowi w okręgu. 

 

4. Jeśli w ten sposób nie uda się rozdzielić wszystkich mandatów, to pod uwagę bierze się liczby po przecinku - im większa reszta, tym większa szansa na mandat.

 

5. Tak przyznane mandaty obejmują ci kandydaci, którzy uzyskali kolejno najwięcej głosów.

 

Na przykładzie omawiam to w najnowszym odcinku vloga. Zapraszam!

 

 

 

 

 

 

 

 

21 marca 2019